Fitro, system rezerwacji zajęć i sprzedaży karnetów dla studiów, budujemy od ponad roku w trzy osoby. Korzysta z niego ponad 50 studiów. Ten tekst pokazuje, jak taki mały zespół nadąża z pracą: co robią za nas agenci AI, ile to kosztuje i gdzie AI nie pomaga prawie wcale.
Ujawnienie: autor Dywidenciarza jest twórcą Fitro.
Najkrócej: AI pozwala trzem osobom utrzymywać tempo, które kiedyś wymagało większego zespołu. Pisanie kodu, testy, przeglądy i raporty to dziś w dużej części praca agentów. Najtrudniejsze rzeczy w Polsce zostały jednak po stronie ludzi: sprzedaż, rozmowy ze studiami i to, żeby ktoś w ogóle znalazł nas w Google.
Kto buduje Fitro
Zespół jest mały i każdy ma jasny zakres.
- Krzysiek jest CEO. Rozmawia ze studiami, sprzedaje i zbiera prośby o zmiany.
- Ja jestem CTO. Odpowiadam za technologię i produkt.
- Kasia odpowiada za testy produktu.
Nie mamy osobnego działu wsparcia, DevOps ani marketingu. Tę lukę w dużej części wypełniają agenci AI. Historię samego startu opisałem we wpisie Budowa Fitro: od jednego studia do produkcji, więc tutaj skupiam się na tym, jak wygląda praca dziś.
Tempo w liczbach z repozytorium
Liczby z repozytorium dobrze pokazują, co zmienia AI. Obecne repozytorium Fitro założyliśmy 23.02.2026.
| Miara | Wartość |
|---|---|
| Commity od 23.02.2026 | ok. 2 650 |
| Commity w ostatnich 30 dniach | ok. 540 |
| Wdrożenia na produkcję we wrześniu 2026 | 67 |
| Wdrożenia na produkcję w ostatnich 30 dniach | 52 |
| Oznaczona wersja z listą zmian | raz w tygodniu (dziś v1.1.9) |
Wdrożenie to moment, w którym zmiana trafia do studiów. Robimy ich 50–70 miesięcznie, czyli średnio dwa, trzy dziennie. Cotygodniowa wersja to coś innego: zbiorcze podsumowanie tego, co weszło w danym tygodniu.
Commity to tylko przybliżenie pracy. Duża liczba nie znaczy, że każda zmiana była potrzebna. Pokazuje jednak, że małe zmiany trafiają do studiów szybko, a to jedna z dwóch zasad, które przyjęliśmy na początku.
Jak wygląda dzień pracy z agentami AI
Kod piszą głównie agenci: Claude Code i Codex. Moja praca przesunęła się z pisania na opisywanie zadań, sprawdzanie wyników i podejmowanie decyzji.
Typowo kilka zadań idzie równolegle. Każde dostaje osobną kopię repozytorium, żeby agenci sobie nie przeszkadzali. Jeden poprawia ekran w panelu studia, drugi dopisuje testy, trzeci sprawdza wydajność strony. Ja przechodzę między nimi, odpowiadam na pytania i sprawdzam zmiany, zanim trafią dalej.
Najważniejsza lekcja: agent jest tak dobry, jak opis zadania i kontekst, który dostaje. Dlatego w repozytorium trzymamy pliki z zasadami projektu, a powtarzalne procesy, np. migracje bazy danych albo sprawdzanie panelu po zmianach, opisujemy jako gotowe instrukcje dla agentów.
Automaty, które pracują bez nas
Druga część to zadania uruchamiane według harmonogramu. Nikt ich nie odpala ręcznie, a wynik czeka jako raport albo propozycja zmiany.
| Zadanie | Jak często | Co daje |
|---|---|---|
| Skan ostatnich zmian pod kątem błędów | codziennie | lista podejrzanych miejsc z propozycją minimalnej poprawki |
| Szukanie nieprzetestowanych ścieżek | codziennie | szkic zmiany z brakującymi testami |
| Raport zdrowia produkcji | dwa razy dziennie | werdykt: w porządku, obserwować albo trzeba działać |
| Telemetria aplikacji na telefonach i tabletach | co 6 godzin | zawieszenia i spowolnienia, zanim zgłosi je studio |
| Przegląd zależności | co tydzień | bezpieczne aktualizacje bibliotek |
| Wersja z listą zmian i podsumowanie tygodnia | w piątek | changelog i notatka dla zespołu |
| Szkice postów o zmianach w produkcie | trzy razy w tygodniu | tekst do sprawdzenia i publikacji |
| Monitoring rynku i konkurencji | codziennie | co nowego mówi się o oprogramowaniu dla studiów w Polsce |
Te automaty nie podejmują decyzji. Zgłaszają, proponują i przygotowują. Szybkie tempo zmian ma swoją cenę: więcej zmian to więcej okazji do błędu. Codzienny skan błędów i szukanie brakujących testów są odpowiedzią właśnie na to ryzyko.
Ile to kosztuje
Infrastruktura Fitro kosztuje około 1000 zł miesięcznie. To serwery, bazy danych, monitoring i środowisko testowe. Do tego dochodzą subskrypcje narzędzi AI i nasz czas, który jest największym kosztem.
Z perspektywy inwestora to ciekawa struktura. Koszt stały jest niski i rośnie wolno wraz z liczbą studiów. Każde kolejne studio dokłada niewiele kosztu, a przychód rośnie razem z liczbą klientów. To dźwignia operacyjna, czyli sytuacja, w której zysk rośnie szybciej niż przychód, bo koszty stoją w miejscu. Ten sam mechanizm opisałem po stronie studia we wpisie Karnet jak dywidenda.
Przychodu Fitro nie podajemy. Uczciwie trzeba też dodać, że niski koszt infrastruktury nie mówi nic o rentowności. Mały SaaS żyje lub umiera od sprzedaży, nie od rachunku za serwery.
Czego AI nie zrobi: sprzedaż na polskim rynku
Najtrudniejsza część budowania SaaS-a w Polsce nie jest techniczna. To sprzedaż i dotarcie do studiów.
Polski rynek oprogramowania dla studiów jest mały i ma kilku lokalnych graczy. Właściciel studia zwykle nie szuka nowego systemu, dopóki obecny go nie zmęczy. A gdy już szuka, pyta znajomych z branży albo wpisuje nazwę w Google.
I tu mamy problem, którego się nie spodziewaliśmy. Google często traktuje słowo „fitro” jak literówkę i poprawia je na „futro”. Ktoś, kto słyszał o nas i wpisuje samą nazwę, może zobaczyć wyniki o kurtkach zamiast strony produktu. Krótka nazwa, łatwa do zapamiętania, okazała się trudna do znalezienia. W praktyce oznacza to, że nie możemy liczyć na ruch z wyszukiwania po nazwie marki i musimy pracować na treściach o konkretnych problemach studiów.
AI pomaga przy tej pracy: przygotowuje szkice tekstów, sprawdza stronę pod kątem wyszukiwarek i odpowiedzi AI, śledzi, co piszą konkurenci. Rozmowy ze studiami, zaufanie i polecenia od właścicieli zostają po stronie ludzi. Tego nie da się zautomatyzować.
Ryzyka małego zespołu z AI
Model ma też słabe strony i lepiej je nazwać.
- Koncentracja wiedzy. Przy trzech osobach odejście jednej to duży problem. Pliki z zasadami projektu i opisane procesy częściowo to łagodzą, bo wiedza nie siedzi tylko w głowie.
- Szybkość kontra jakość. Agent napisze kod szybciej niż człowiek, ale nie zawsze dobry. Bez testów i przeglądów tempo zamienia się w dług technologiczny.
- Zależność od narzędzi. Sposób pracy opiera się na zewnętrznych modelach. Zmiana ceny albo jakości narzędzia od razu wpływa na nasz koszt i tempo.
Inwestor nazwałby to ryzykiem kluczowej osoby i ryzykiem dostawcy. W małej spółce ocenia się je tak samo.
Najczęstsze pytania
Czy da się zbudować SaaS w Polsce w kilka osób?
Na przykładzie Fitro tak: trzy osoby obsługują ponad 50 studiów. To jeden przypadek, nie reguła. Dużo zależy od branży, oczekiwań klientów i tego, ile pracy da się zautomatyzować.
Jakich narzędzi AI używacie przy budowie Fitro?
Do pisania kodu i zadań uruchamianych według harmonogramu używamy Claude Code i Codex. Agenci piszą kod, testy i raporty, a decyzje i sprawdzanie zmian zostają po stronie zespołu.
Ile kosztuje utrzymanie małego SaaS-a?
W przypadku Fitro infrastruktura to około 1000 zł miesięcznie. Największym kosztem jest czas zespołu, a do tego dochodzą subskrypcje narzędzi. U Ciebie kwoty będą inne, bo zależą od skali i architektury.
Co było najtrudniejsze w budowaniu Fitro w Polsce?
Sprzedaż i widoczność, nie technologia. Mały rynek, lokalna konkurencja i nazwa, którą Google poprawia na „futro”, sprawiły, że dotarcie do studiów wymaga więcej pracy niż samo budowanie produktu.
Następne kroki
- Przeczytaj, dlaczego zacząłem pracować nad Fitro i jak ten wątek łączy się z Dywidenciarzem.
- Zobacz, jak wyglądało pół roku od pomysłu do pierwszego studia.
- Jeśli budujesz własny projekt obok etatu, zacznij od funduszu awaryjnego.
- Jeśli prowadzisz studio, możesz zobaczyć, czym jest Fitro.
Podsumowanie
- Fitro budują trzy osoby od ponad roku, a korzysta z niego ponad 50 studiów.
- Agenci AI piszą większość kodu, testów i raportów; zespół opisuje zadania, sprawdza wyniki i decyduje.
- Robimy 50–70 wdrożeń miesięcznie, a codzienne automaty pilnują błędów i brakujących testów.
- Infrastruktura kosztuje około 1000 zł miesięcznie, ale o wyniku małego SaaS-a decyduje sprzedaż.
- Najtrudniejsza w Polsce okazała się widoczność: Google poprawia „fitro” na „futro”.



